Temat: strach...

...obecnie czuje się dobrze, już pare miesięcy temu  przestałam brać leki (depresja), jednak ciągle jest we mnie strach, lęk że to wszystko wróci. Często jest to takim dopingiem żeby się nie poddawać i do tego nie dopuścić, jednak są dni kiedy bardzo mnie to dołuje. Jak sobie z tym radzić, ?

Odp: strach...

Rozumiem, że może być to bardzo trudne, szczególnie jeżeli, tak jak piszesz, nie chcesz do tego powracać. Niestety, jak w każdej tego typu chorobie, trzeba pamiętać o tym ,że może nastąpić nawrót- pamiętaj może, ale nie musi! Czasem warto usiąść, tak by nikt ci nie przeszkadzał i na spokojnie się zastanowić czego najbardziej się boisz w powrocie choroby i co ten powrót by dla ciebie oznaczał. Obok tych rzeczy, których się obawiasz wypisz sposoby (twoje działania, myśli itp.), które mogą cię przed tym obronić. Jak napiszesz swoje sposoby, wypisz sposoby, które mogliby zrobić inni ludzie np. twoja przyjaciółka czy koleżanka. Przy tej okazji na osobnej kartce wypisz sobie tzw. "sygnały ostrzegawcze", czyli takie zachowania, myśli i uczucia, które mogą ci mówić, że może pojawiać się nawrót choroby. Np. co raz częściej odmawiam spotkania z przyjaciółką, ponieważ po prostu mi się nie chce wyjść, ostatnio jestem bardziej smutna i z dnia na dzień coraz mniej rzeczy sprawia mi radość itp. Na co dzień nie zastanawiamy się nad takimi rzeczami, a wypisanie ich i uświadomienie sobie ich istnienia naprawdę potrafi pomóc nam zareagować szybciej, co prowadzi do szybszego powrotu do równowagi. Są to tylko dwie techniki, które można zastosować, by być siebie bardziej świadomą. Jeżeli po ich wykonaniu i stosowaniu stwierdzisz, że mało ci to dało  a twój lęk przed nawrotem nie maleje, może warto pójść na kilka spotkań do psychologa, który znając dokładnie twoją historie pomoże ci poradzić sobie z tymi nieprzyjemnymi uczuciami.
Pozdrawiam smile

3

Odp: strach...

Bardzo dziękuje za odpowiedź, spróbuje właśnie tak zrobić. Prawdą jest, że mimo zaleceń, nigdy nie trafiłam na terapie i pewnie dlatego teraz boje się że to wróci. Nigdy nie będe w stanie przechodzić przez to jeszcze raz!!! Staram się pozytywnie myśleć, ale życie jest życiem. Mam bardzo trudną i odpowiedzialną prace, do tego jeszcze studiuje i czasem jak wszystkoo się zbiegnie to jest bardzo trudno, ale...Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam. Zastanawiałam się dzisiaj, czy to że tutaj pisze, nie jest znakiem że coś negatywnego się ze mną dzieje dzieje...???

4

Odp: strach...

Przepraszam, że się wtrącam w wątek, w którym odpowiada specjalista wink ale musze powiedzieć, że to bardzo źle, że nie chodziłaś na terapię.  Bo leki to jedno - dobrze dobrane mogą wyleczyć depresję, ale musisz poznać wszystkie mechanizmy chorobowe i nauczyć się z nimi walczyć - a to już sprawa do załatwienia na terapii. W innym wypadku będziesz bardzo narażona na nawroty. Musisz opracować na terapii wszystkie sygnały ostrzegawcze i koła ratunkowe, które pomogą ci radzić sobie z trudnymi, stresującymi sytuacji, które mogłyby spowodować nawrót depresji. No i bardzo ważna jest odpowiedź na pytanie, co było przyczyną i jak ten problem rozwiązać.

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

5

Odp: strach...

Może to i prawda, ale terapia to nie dla mnie, próbowałam jednak nic z tego nie wyszło. Ja dokładnie wiem co było przyczyną i tego nie da się rozwiązać to po prostu było... Wiem że jestem narażona na nawroty, stąd ten strach.

6

Odp: strach...

Zawsze jest jakieś rozwiązanie. Nie mów, że terapia nie jest dla ciebie. Tylko sobie zamykasz drogę do zdrowia. Niekoniecznie tę przyczynę wyeliminujesz, bo to faktycznie nie zawsze jest możliwe, ale może nauczyć się jak z tym sobie radzić. Nie wiem, jaka jest ta przyczyna, ale uwierz mi, że wszystko można przepracować na terapii. Może psychoterapia umożliwi ci inne spojrzenie na to, co się stało?

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

7

Odp: strach...

Agnieszka, słyszałam to już setki razy... innego spojrzenia nie ma i nie będzie. Poradze sobie, ciesze się z tego co już osiagnęłam i zrobie wszystko żeby tego nie stracić!

8

Odp: strach...

Nie robisz wszystkiego, żeby tego nie stracić wink właśnie w tym rzecz, że nie robisz.

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

Odp: strach...

Zgadzam się z Agą, że najlepszym sposobem zapobiegania nawrotom jest psychoterapia. Nie można również powiedzieć, że psychoterapia jest nie dla mnie. Psychoterapia jest dla każdego, jedynie co to nie ma uniwersalnego podejścia terapeutycznego i terapeuty dla każdego. Jest kilka szkół terapeutycznych, które różnią się od siebie sposobem pracy z klientem/pacjentem. Te techniki, które ci podałam są np. zaczerpnięte z podejścia poznawczego (terapia poznawczo-behawioralna). Widzę, że one ci się spodobały, więc najprawdopodobniej czuła byś się również dobrze na terapii prowadzonej w tej konwencji.

10

Odp: strach...

Dziękuje...

Ostatnio edytowany przez zagubiona (09-02-2010 22:42:53)

11

Odp: strach...

Mam jeszcze pytanie. Jak można pomóc dorosłej osobie, kóra doświadczyła "złego dotyku" w dzieciństwie? Czy konsekwencje tego mogą uwidaczniać się dopiero prawie po trzydziestu latach i dlaczego tak późno? Do czego może doprowadzić dalsze spychanie tego do podświadomości i czy można tak po prostu o tym zapomnieć i nigdy do tego nie wracać?

Odp: strach...

Zapomnieć o tym się nie da, tak jak nie da się zapomnieć o innych doświadczeniach naszego życia. Coś takiego tej osobie się przytrafiło i jest to fakt, jedyne co można to pogodzić się z tym. Bardzo często, jeżeli nie jesteśmy w stanie pogodzić się z tym zajściem, spychamy je na dalszy plan udając, że nigdy się nie wydarzyło lub że nie wywarło ono na nas żadnego wrażenia. Niestety, tak jak już pisałam, to doświadczenie w nas jest i będzie. Może tak być, że powróci do nas jak zły sen po nawet 30 latach. Nasza pamięć uaktywnia się poprzez wszystkie zmysły. Możliwe, że ta osoba właśnie teraz np. poczuła zapach, który czuła tamtego dnia, zobaczyła miejsce, gdzie się to wydarzyło, jakiś kolor itd. - takie coś może spowodować całkowity powrót do tamtej sytuacji. To jest tak, jak np. poczujemy jakiś smak, który nam się kojarzy z dzieciństwem i nagle w umyśle przenosimy się do sytuacji z przeszłości, w której jedliśmy daną rzecz - dokładnie widzimy kolory, ubrania poszczególnych osób, wiemy co one wtedy mówiły, robiły. W przypadku gwałty jest to o tyle okrutne, że wracamy do tamtego momentu. Jeżeli nagle tą osobę zaczęły prześladować "duchy przeszłości" to znaczy, że nie poradziła sobie do końca z tamtym zajściem. Dobrze by było, żeby zgłosiła się do psychoterapeuty, który pomógłby jej uporządkować swój świat.

13

Odp: strach...

Czyli, np. depresje mogą mieć swoje źródło w tych wydarzeniach? A idąc dalej, żeby zapobiec nawrotom depresji trzeba sięgnąć tak daleko? Tylko ja nigdy nie rozumiem jaki jest sens wracać do bolesnych doświadczeń, przecież to wyzwala jeszcze większe negatywne uczucia???

14

Odp: strach...

Lepiej wrócić do tych doświadczeń na terapii pod kontrolą terapeuty niż tak normalnie w życiu codziennym. Wtedy przepracujesz z terapeuta emocje, które te wspomnienia u ciebie wywołały. Molestowanie seksualne zawsze powoduje jakieś zmiany w psychice. Po traumatycznych przeżyciach pojawiają się zawsze jakieś lęki, pewne blokady, zahamowania itd. Nie pozbędziesz się ich wypierając to ze świadomości. Wiem to po sobie.

Tylko ja nigdy nie rozumiem jaki jest sens wracać do bolesnych doświadczeń, przecież to wyzwala jeszcze większe negatywne uczucia???

Nikt nie powiedział, że terapia ma być przyjemna. wink Czasem trzeba przez chwilę poczuć się gorzej, żeby potem było lepiej. Ja po terapii bardzo często wychodzę z nastrojem dużo gorszym od tego, z którym na nią przyszłam. Ale wiem, że na dłuższą metę to mi pomoże.

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."