W pewnym sensie zgadzam się z dziewczynami, jednak nie do końca. Rzeczywiście, nie ważne jak siebie nazwiesz i tak nie zmieni to twoich odczuć względem siebie, świata i przyszłości. Co prawda, jak to się mówi, "lepszy diabeł znany, niż nieznany", jednak to nie zmieni faktu, że jest ci źle. Jednak uważam, że nie można do końca lekceważyć przeszłości związanej z byciem dzieckiem alkoholika, szczególnie, że masz tendencje do zachowań depresyjnych. To, jak wpływają na nas różne doświadczenia w dużej mierze zależy od naszej osobowości, od naszych sposobów radzenia sobie, naszych wartości itd. Np. jedną osobę fakty wychowywania się w domu dziecka wzmocni i będzie doceniała każdą szczęśliwą chwilę w swoim życiu i dążyła do osiągania swoich celów wierząc, że to gdzie się wychowała nie może wpływać na to kim będzie, inna z kolei załamie się, będzie bierna, będzie uważała, że na nic nie zasługuje. To samo jest z dziećmi alkoholików.
Każdy z nas ma w sobie tzw. założenia pierwotne, które powstają na bazie naszych doświadczeń z dzieciństwa i w nieświadomy sposób kierują naszym życiem, czy tego chcemy, czy nie (na zasadzie samospełniającej się przepowiedni). Każdy je ma, ale u każdego one brzmią inaczej. Powiedziałaś, że czujesz, że nie można cie kochać. Wydaję mi się, że może to być właśnie takie jedno z twoich założeń pierwotnych. Jest to dosyć częste przekonanie właśnie wśród DDA. U ciebie dodatkowo wzmacniane jest przez depresję. Coraz częściej w Polsce powstają grupy DDA. Naprawdę są one bardzo przydatne do zrozumienia siebie i zmieniania swoich schematów myślenia. Z tego co widzę do tej pory leczyłaś się z powodu depresji i to tylko farmakoterapią, jednak wydaję mi się, przynajmniej po tym co przeczytałam, że twoja depresja jest wynikiem wcześniejszych doświadczeń, więc leczenie tylko farmakoterapią przyniesie krótkotrwały skutek. Trzeba się tym zająć kompleksowo - farmakoterapia + psychoterapia (praca nad depresją i DDA). Bardzo często u nas na oddziale zdarzało się, że przychodziły do nas osoby, które z powodu "rodzinnego tabu" nie przyznawały się na początku do tego, że ich ojciec lub matka byli uzależnieni. Wierz mi, że za każdym razem leczenie przynosiło prawdziwe rezultaty dopiero, gdy oni przyznawali się do tego i zaczynaliśmy pracę nad właśnie tym aspektem ich życia. U nas w CPP również mamy grupę osób DDA. Jeżeli będziesz zainteresowana, to napiszę ci kiedy się ona odbywa.