Temat: To znowu ja...
Witam Was serdecznie, nareszcie znalazlam, to forum po raz drugi...
Mamy ogromny problem...
Tato w piatek wychodzil z transu... W sobote zlapala go delira, a we wtorek zabrala go karetka i pojechal do szpitala... Zostawili go, mial 40 stopni goraczki, strasznie spuchnieta cala noge od duzego palca az do uda... Zdiagnozowali, ze to roza... (takie zapalenie skory, tylko, ze ona mu pekala i wyciekala ropa...)
Jeszcze go delirium trzymalo troche gadal sam do siebie, mial swoj swiat, ale juz dosc normalnie kontaktowal i szlo sie z nim trzy po trzy dogadac... Na drugi dzien poszlam i go ogolilam, bo nie moze wstawac z lozka przez ta noge... I byl normalnie kontaktowy i normalnie rozmawial tyle tylko, ze byl slaby i ciagle spal...
Dzis byl u niego znajomy i powiedzial, ze z nim gorzej... Poszlam wiec do niego z bratem... A on zwiazany w pasy, welfromy i cewnik sobie wyrywa, rzucal sie na pielegniarki.. A co najgorsze z ledwoscia mowi, i prawie wogole nas nie poznaje... ;(
To juz mija tydzien i delirium teoretycznie powinno mu przejsc, bo poprzednie trwaly od 3 do 4 dni i pozniej juz byl tylko oslabiony i spal... A teraz.. nie wiem, martwie sie troche o niego... Jak sadzicie, moze mu tak juz zostac na zawsze? Czy to jest ten uraz po delirium?? Nie mam pojecia.. ;( Moze Wy cos pomozecie i odpowiecie.. Z gory dziekuje. pozdrawiam.