Temat: ucieczka

Ostatnio, a może wcale nie tak ostatnio, zauważyłam w sobie pewien mechanizm tz. gdy pojawiają się trudne sytuacje, takie z którymi wydaje mi się że sobie nie poradze, wtedy mam różne "głupie" mysli, sposób ucieczki, czasem jest to bardzo uporczywe i dołujące. Z czym to może być związane i na ile niebezpieczne?

2

Odp: ucieczka

Jat też uciekam, od lat uciekam. Myśle, że to jest związane po prostu z lękiem, to taki mechanizm obronny. Boisz sie zmierzyć z problemem.

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

Odp: ucieczka

zagubiona napisał/a:

Z czym to może być związane i na ile niebezpieczne?


Czy mogłabyś przybliżyć bardziej te myśli? To, co napisałaś jest bardzo ogólnikowe i ciężko mi się do tego ustosunkować.

4

Odp: ucieczka

Najkrócej mówiac, chodzi mi o to, że jak jest dobrze tz. dobrze układa mi się w pracy, na uczelni, potrafie spojrzeć optymistycznie w przyszłość itd. to jest ok. czuje się dobrze, ale jak tylko mam do pokonania niewielką przeszkode, albo coś mi nie wyjdzie nawet najdrobniejsze rzeczy, to zaraz wszystko we mnie się burzy, czuje się nielubiana, nieakceptowana, wszystkiemu winna, no i pojawiają się myśli o śmierci, chorobie jako jedyne rozwiązanie na moje problemy. Czasem mija to szybko ale czasem bardzo sie ciagnie.

5

Odp: ucieczka

myśli o śmierci, chorobie jako jedyne rozwiązanie na moje problemy

Dobrze to rozumiem hmm jeszcze do niedawna moim marzeniem było zachorować na raka roll bo nie miałam odwagi ani na to, żeby żyć, ani na to, żeby sie zabić.
Ale już mi przeszło, teraz o dziwo chce żyć i chce być zdrowa.

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

Odp: ucieczka

Czy myślałaś o pójściu na psychoterapię? Myślę, że warto by było dowiedzieć się czemu tak reagujesz. Dodatkowo na terapii otrzymasz "narzędzia" za pomocą których będziesz mogła sprostać różnym stresującym i trudnym sytuacjom, co pozwoli ci osiągać swoje cele.

7

Odp: ucieczka

Nie tylko myślałam, ale już próbowałam psychoterapii, skończyło się na jednej wizycie. Ja po części wiem czemu tak reaguje, ale sama nie potrafie nic z tym zrobić. Nie mam przyjaciół bo nie umiem być przyjacielem. Nie umiem rozmawiać o sobie, o tym co przeżywam, czasem bardzo chce, ale później wydaje mi się to bezsensowne, niepotrzebne. Jestem pracocholikiem, ciągle musze coś robić, czuć się potrzebna. Nie mogę pozwolić sobie na słabości, niedociagnięcia, wtedy wpadam w dół. Nie umiem przyjąć pomocy drugiego człowieka, zawsze czuje się zarożona.....

8

Odp: ucieczka

Nie mam przyjaciół bo nie umiem być przyjacielem. Nie umiem rozmawiać o sobie, o tym co przeżywam, czasem bardzo chce, ale później wydaje mi się to bezsensowne, niepotrzebne.

Nie wymagaj od siebie tego, żeby ufać i otwierać się przed ludźmi na starcie. Myślę, że to przyjdzie z czasem, jak juz bliżej kogoś poznasz, nabierzesz poczucia bezpieczeństwa. Mi też nie przychodzi to łatwo, ale udało mi sie zaufać kilku osobom, bo bardzo tego chciałam.

Nie mogę pozwolić sobie na słabości, niedociagnięcia, wtedy wpadam w dół. Nie umiem przyjąć pomocy drugiego człowieka, zawsze czuje się zarożona.....

Zastanów się dlaczego tak jest. Czy myslisz źle o ludziach, którzy proszą ciebie o pomoc? Domyslam sie, że nie,bo z pewnością nie oceniasz ich tak surowo jak siebie, a przecież nie jesteś od nich gorsza.

Nikt nie jest doskonały. To normalne, że nie ze wszystkim radzisz sobie sama. Spróbuj jeszcze raz z tą terapią, mysle, że warto.

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."