Temat: komu się udało?

Zakładam taki temat licząc na to, że może przyniesie on komuś jakąś nadzieję na wyleczenie.
Komu z was się udało pokonać depresję? Jak to zrobiliście?
Ja chyba (wreszcie!  smile ) mogę powiedzieć, że się z tego wygrzebałam. Zaczęłam, żyć jak zdrowy człowiek, ciągle jestem poza domem, nie siedzę tylko w czterech ścianach, chodzę na basen, rozwijam zainteresowania, czasem się nawet uczę  tongue
Nie powiem, że jestem już całkowicie zdrowa, bo sama tego nie wiem, ale na pewno jest duuuużo lepiej. Nigdy nie wierzyłam, że kiedyś znormalnieje wink ale jednak. Więc chyba warto próbować. Od dwóch lat jestem w terapii z różna motywacją i nastawieniem, miałam chwile zwątpienia i nie wierzyłam w jej sens, ale chyba jednak się opłacało.
Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak jakieś chwalenie się wink  chcę tylko pokazać na swoim przykładzie, że SIĘ DA smile

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

2

Odp: komu się udało?

mi rowniez sie udało. choc moze niczego nie pokonałam bo mam poczucie ze to po prostu mineło bez mojego udziału. mialam kilka epizodów depresyjnych  i za kazdym razem powtarzałam sobie- to minie. musisz tylko przeczekac. jesli sie zabijesz to choroba wygra. co dzien rano wstawałam, plakałam, kładłam sie spac z nadzieja ze jutra nie bedzie. ale było. niejednokrotnie gorsze od dnia poprzedniego. az w koncu przychodził dzien w którym otworzyłam oczy i w koncu mogłam zobaczyc swiatło. bo słonce zawsze swieci, nawet gdy go akurat nie widzimy

3

Odp: komu się udało?

Ja ciągle miałam depresje, bo widziałam w niej tyle korzyści, że nie pozwalałam jej odejść. Aż w końcu kiedyś nagle się obudziłam jak z transu (dokładnie pamietam ten moment) i stwierdziłam, że wlasciwie czemu nie miałabym spróbować ŻYĆ? pierwszy raz pojawiła się chęć wyzdrowienia, a za chęcią zawsze idzie motywacja. Przedtem się leczyłam, ale tak naprawdę bezmyślnie i bezcelowo, bo nie chciałam być zdrowa. jak w końcu zrozumiałam, że ja nie MUSZĘ tylko CHCĘ, to efekty przyszły bardzo szybko.

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

4

Odp: komu się udało?

bo wszystko jest tylko w naszej glowie
jak sie chce byc szczesliwym to sie jest i tyle

5

Odp: komu się udało?

dokładnie. kiedyś w to nie wierzyłam, ale teraz wiem, że wszystko zalezy głownie ode mnie (pomijam sytuacje losowe typu ciężkie choroby, śmierć bliskich osób itd). do niedawna myslałam, że moim przeznaczeniem jest przeleżeć całe życie w łóżku i płakać. było mi wygodnie myśleć, że to wcale nie zalezy od mnie tylko tak ma być i już. łatwiej jest udawać, że nie ma się na nic wpływu. ale teraz już nie chce udawać, chce ŻYĆ.

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

6

Odp: komu się udało?

Mia, a jak tam z twoim zdrowieniem jeśli chodzi o ED?

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

7

Odp: komu się udało?

kieeepsko. głoduje a jak jem to zygam. szkoda gadac

8

Odp: komu się udało?

hmm
chodzisz na jakąś terapie?

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

9

Odp: komu się udało?

tak. juz piec lat mi uderza

10

Odp: komu się udało?

No wlasnie mi tez przylepiono nalepke z depresja...jakos to do mnie nie pasuje...jakos tak ciezej od razu...

11

Odp: komu się udało?

ale co sie zmienilo? twój problem jest taki, jaki był, tylko teraz został konkretnie nazwany.  nie przejmuj sie diagnozą, bo to nie ma znaczenia, ważne, żeby rozwiązywać problemy jakkolwiek by się nie nazywały

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

12

Odp: komu się udało?

sama nie wiem czy cos sie zmienilo,sam fakt ze na cos sie jest choremu to troche przygnebia,tym bardziej ze ja i tak mam problem z akceptacja any...ale jak tak pomysle to troche depresyjna to juz od dawna jestem.Ale trzeba z tym tez nauczyc sie zyc.

13

Odp: komu się udało?

sam fakt ze na cos sie jest choremu to troche przygnebia

to wcześniej uważałaś się za zdrową? ;>

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

14

Odp: komu się udało?

Zdrowa moze nie do konca,ale depresja to juz powazna choroba która trzeba leczyc,wiesz wczesniej jak nie skupialam sie nad tym to po prostu mówilam ze mam dola na maksa i tyle,a tu wyjechali z terminem depresji.Do terminu zab jedzenia nie umiem sie przyzwyczaic.

Wspóllokatorzy patrza na mnie jak na wariata,sprawdzaja mnie na kazdym kroku....cy juz zawsz bedzie tak?dlaczego bo jestem chora bo powiedzieli mi to lekarze...przeciez jestem ctaka jak wszyscy.Jakie byly reakcje wazego otoczenia na chorobe?


edit. nie pisz posta pod postem. po to jest edycja/agnieszka

15

Odp: komu się udało?

Ręce mi opadaja jak cie czytam. Nawet nie wiem co powiedzieć, bo do ciebie nic nie dociera. Choroba bije od ciebie nawet przez posty na forum, a ty wątpisz, że cokolwiek ci jest. Myślisz, że to co sie z tobą działo nie było chorobą dopóki nie zostało zdiagnozowane?

Zdrowa moze nie do konca,ale depresja to juz powazna choroba która trzeba leczyc,

A ciebie nie trzeba leczyć? No zastanów sie. Czy ty funkcjonujesz jak osoba zdrowa?

"Ludzkie istnienie musi być pewnego rodzaju błędem."

16

Odp: komu się udało?

mi się udało wyjść z depresji . Pomogli mi w tym najbliżsi wink Teraz ja staram się pomóc mojemu koledze

17

Odp: komu się udało?

od 2 dni nie wychodze z domu,zamknelam sie na ludzi...chociaz nie chcialam...Ed i psycha mi doskwieraja,i cpac mi sie chce....bezsens i pustka totalna...chcialabym juz odejsc z tego swiata,ciagle szukam na to skutecznego sposobu by wreszcie sie udalo,boje sie sama siebie,tego co pisze...po prostu,nie wiem co sie ze mna dzieje...a bylo juz lepiej....

18

Odp: komu się udało?

prosze o przeniesienie postu powyzej...